-Tony! Pobudka!- krzyknęła Pepper do śpiącego faceta. Ten otworzył oczy i ziewnął przeciągle- Pamiętasz o dzisiejszym wywiadzie?
- No tak,tak. Oczywiście!- wymamrotał Stark i położył się ponownie.
- To dobrze, bo zaczyna się za dwadzieścia minut.
- Co?!- zdenerwowanym głosem spytał mężczyzna. Spojrzał na zegarek- była 17.40- O cholera!
Wstał prędko z łóżka i zaczął wkładać na siebie pospiesznie ubrania. Uczesał włosy, przemył twarz i umył zęby. Na końcu spryskał się perfumami.
- Uff, zdążyłem -powiedział z ulgą i spojrzał na porozrzucane po całej sypialni butelkach. Podszedł do swojego robota-sprzątaczki ,wystukał polecenie, a ten natychmiast sprzątnął cały bałagan- Już nigdy więcej nie będę pił! -oświadczył Tony. Dziewczyna uniosła zdziwiona brwi- W sensie przed wywiadami- dodał pospiesznie chłopak.
-A właściwie to jaki był powód wczorajszego "uchlania" się?- zapytała zaciekawiona.
-Ach! Załamanie z powodu twego gniewu -powiedział- No i sama w sobie chęć wypicia whiskey. To mnie uspokaja- wyjaśnił.
-Okej- odrzekła powoli Potts w chwili ,gdy zadzwonił dzwonek- O! Ekipa już przyjechała. To zmykam. Powodzenia!
-Dzięki!- wymamrotał mężczyzna i poszedł otworzyć. Na progu przywitał go Johanson. Wszedł, za nim operatorzy, dźwiękowcy i parę innych osób.
-Wow!- westchnął zachwycony dziennikarz- Cudowny dom! Gotowy?- skierował pytanie do Tony'ego.
-Pewnie- odpowiedział i zaprowadził ludzi do salonu, gdzie cała ekipa telewizyjna rozłożyła się. Rozpoczęto wywiad.
- Witamy państwa w naszym programie! Naszym dzisiejszym gościem jest sam Tony Stark, a raczej Iron Man! Zaprosił nas do swojego wspaniałej rezydencji- zaczął Peter- A więc Tony,powiedz nam wszystkim- jak to jest być Iron Manem?
- Wspaniale! Lubię to! Jest on stałą częścią mego życia- odparł Stark- Kocham go prawie tak, jak kobiety!- zaśmiał się.
- Jak się czujesz ratując świat?
-Nie no ,bez przesady ,jeszcze go nie uratowałem. I mam nadzieję, że nie dojdzie do takiej sytuacji. Na razie "łagodzę konflikty".
- Masz teraz większe powodzenie u kobiet?- zapytał ze śmiechem Johanson.
- I bez niego miałem. Koleś, błagam cię- jestem seksownym miliarderem!
-No racja! He,he! Myślisz o ustatkowaniu się?
-Nie, jeszcze nie. Wątpię żeby taka chwila miałaby nastąpić- rzekł Tony i po momencie milczenia dodał- Chyba, że spotkam naprawdę wyjątkową kobietę!
- Może oprowadzisz nas po swoim domu?
-Jasne! Chodźcie za mną!
Zaprowadził ich do kuchni, sypialni, bawialni , siłowni i innych pokojach służących głównie do urządzania imprez. Przechodzili obok jego gabinetu, do którego drzwi były lekko uchylone. Johanson zajrzał przez nie i spytał: A kto to? Tony zerknął mu przez ramię i ujrzał Pepper rozmawiającą z kimś przez telefon.
- To panna Virginia Potts. Jest moją asystentką- powiedział.
-Mrr... Śliczna!- mruknął Peter. Dziewczyna faktycznie wyglądała dziś fantastycznie. Krótka, ołówkowa spódnica, biała prześwitująca delikatnie koszula,czerwone szpilki , delikatny makijaż i rude, lekko pofalowane włosy. Wyglądała uroczo, a jednocześnie seksownie.- Spałeś z nią już?
- Nie. Chodźmy dalej, nie mam zamiaru słuchać twoich "cudownych" pytań.
-Czekaj, czekaj! Może nakręcimy coś w twoim gabinecie?
-Nie!
-To daj mi chwilę. Tylko sobie z nią porozmawiam.
-Nie!- warknął Stark, ale Johanson już wszedł do środka.
- Dzień dobry!- przywitał się mężczyzna. Pepper wystraszona obróciła się i poślizgnęła. Johanson w ostatniej chwili ją złapał- No proszę! -powiedział odgarniając kosmyk włosów dziewczyny będącej w jego ramionach- Ktoś tu chyba na mnie "leci"! He,he!
-Chryste! Fenomenalne poczucie humoru!- krzyknął z ironią Tony i spojrzał na dziewczynę- Ona stoi. Możesz ją już puścić.
-Oczywiście! Ale czy ona chcę, żebym ją puścił?- spytał Peter, lecz mimo to wypuścił dziewczynę ze swoich objęć.
-Bardzo pana przepraszam- zaczęła tłumaczyć się Pepper- To przez te kartki- mówiąc to pokazała na podłogę zasypaną dokumentami- Wypadły z teczki.
-Och, nic się nie stało!Ale może mi to pani zrekompensować kolacją. Jutro, o 19.00. Podjadę po panią.
- Panna Potts jutro nie może...- zaczął Stark, ale dziewczyna weszła mu w słowa.
-Z największą przyjemnością- odpowiedziała z uśmiechem. Tony wysłał jej piorunujące spojrzenie, które zignorowała.
- Wspaniale! Więc do zobaczenia jutro-pożegnał się Johanson, pocałował kobietę w dłoń, zebrał ekipę i mruknął do Starka- Ja to mam szczęście ,prawda? Taka piękna! Wywiad będzie transmitowany jutro o dziewiętnastej.
Po wyjściu dziennikarza Stark zaczął szukać Pepper. Siedziała w salonie, na stole.
-Czemu się z nim umówiłaś?- spytał chłopak podchodząc do Potts.
-Bo mnie zaprosił?- odpowiedziała pytaniem.
-To playboy.
-Taki jak ty, czy większy?- spytała z przekąsem dziewczyna.
-Większy. Chcę się z tobą tylko przespać!
-No to chyba jak ty, nie?- wysyczała ze zmrużonymi oczami.
-Nie- mężczyzna położył ręce przy nogach kobiety i pochylił się- Pepper, czemu do jasnej cholery uważasz mnie za takiego dupka?!
- Przecież nim jesteś. Sam o tym wiesz.
- Okej, przyznaję. Czasem mi się zdarza nim być, ale nigdy w stosunku do ciebie- zniżył głowę jeszcze bardziej, tak, że stykali się nosami. Przez jakiś czas patrzyli sobie oczy. Tony umieścił swoje dłonie na jej biodrach i delikatnie pocałował dziewczynę w usta. Potts uśmiechnęła się do niego i zeskoczyła ze stołu.
- To tyle w tym temacie. Dobranoc!- powiedziała i skierowała się do sypialni. Tony westchnął i za jej przykładem również poszedł spać.
W przyszłym tygodniu kolejny rozdział! Komentujcie i dodawajcie się do obserwatorów. Do napisania!
Wasza Romantyczka :**
Wow to opowiadanie jest niesamowite! i to jak przedstawiasz toniego i pepper.aż chce sie czytać .prosze dodaj nowy rozdział bo już sie nie moge doczekac nastepnych fajnych uwag panny potts i seksownego Starka.:)
OdpowiedzUsuńBardzo Ci dziękuje! Postaram się dodać nowy rozdział w tym tygodniu! :**
UsuńWow! Ekstra!
OdpowiedzUsuń