sobota, 1 czerwca 2013

Finał część I





A więc tak, postanowiłam rozbić finał na dwie części ,bo za dużo by mi zajął(I część to takie jakby przygotowanie przed walką, a II przedstawia TĄ sobotę) :) 
               A poza tym to taki ukłon w stronę anonimka,który na asku poprosił mnie o szybsze dodanie rozdziału, gdyż wyjeżdża w niedzielę i nie będzie miał internetu. Proszę bardzo! :** No i dziś Dzień Dziecka... :D
                A więc wszystkiego najlepszego i zapraszam do czytania! ^ ^



              Strach. Znasz to uczucie? Tony do teraz go nie znał. Sobota zbliżała się nieubłaganie szybko. Zbroje miał już gotowe, James został jego sojusznikiem, ale… Bał się. Co jeśli tym razem niepokonany Iron Man przegra? Nie wie czego spodziewać  się po Gorrbacku. Jakiego rodzaju arsenałem dysponuje? Ile liczy jego armia? I co najważniejsze: czemu ma wrażenie, że słyszał już wcześniej jego imię…?

                                                                                      ***

               Zerknął po raz ostatni na czarno-białe zdjęcie ze swoim dawnym przyjacielem. Pomyślał ,jakim wspaniałym uczuciem będzie zniszczenie jego syna. Wrzucił fotografię do płonącego kominka. Wstał i poszedł do bazy.

-Jak idą przygotowania?- spytał Gorrback.

-Wyśmienicie Panie-odrzekł jeden ze współpracowników- Maszyny naprawione, unowocześnione i wypolerowane. Tylko… to jednak Iron Man, prawda? Istnieje pewne ryzyko, że jednak nie podołamy i…

Dalszą jego wypowiedź przerwał huk.
Mężczyzna upadł,a Gorrback schował pistolet za pazuchę i krzyknął:

-Ktoś jeszcze ma jakieś wątpliwości? Proszę, śmiało! Nie wstydźcie się!

Pracownicy szybko rozpierzchli się po całym pomieszczeniu.

-Nie zabijaj go- usłyszał cichy głos za plecami- Może ci się przydać. Nie lepiej go wykorzystać do własnych celów?

Odwrócił się i ujrzał Whitney.

-Moim jedynym i najważniejszym celem jest zniszczenie młodego Starka! Tak jak zrobił to ze mną jego ojciec…

Poszedł do sypialni. „Wielki Dzień się zbliża”- pomyślał Gorrback i z przerażeniem odkrył, że odczuwa… strach.

                                                                             ***

I znowu pakowanie. Schowała już prawie połowę rzeczy, aby zdążyć do soboty. Usłyszała pukanie do drzwi.

-Proszę!- powiedziała zmęczonym głosem.

-Hej,Pepp -zaczął Rhodes- Już kończysz?

-Mhm…- wymruczała dziewczyna – Chodź! Ugotujemy sobie coś dobrego!

-Ale… -rzekł James,kiedy Potts pociągnęła go za rękę w stronę kuchni.

Kobieta zaczęła wyciągać na blat różne produkty . Mężczyzna przyglądał jej się niepewnie i wydukał:

-Przecież ty ledwo umiesz gotować…

-No to się nauczę! –rzekła dziarsko rudowłosa.

-Nie wydaję mi się, żeby to był dobry pomysł…

-Okej! – krzyknęła Pepper- To co mam robić? Siedzieć i płakać?! Powiedz wprost o co ci chodzi Rhodey!

-O Tony’ego. Nie możesz wyjechać, tylko musisz mnie posłuchać!

-O błagam! Tylko nic o nim! Mam wrażenie, że cały świat kręci się wokół niego. Czemu go bronisz,co?- zadała pytanie z wyrzutem.

-No bo to nie tak jak myślisz!

-Aha, dobra, to niby jak?!

-Zrobił to dla twojego dobra!

-Proszę, tylko  nie wciskaj mi gadki o tym,że nie wiem, chciał mnie chronić,bo chyba pęknę ze śmiechu!

-Kiedy tak właśnie jest…- zaczął ponownie Rhodes.

-Ekstra. Serio. Nawet nie jestem już na niego zła- powiedziała Pepper.

-Serio?- spytał z niedowierzaniem mężczyzna.

-Oczywiście, że nie ty…- wrzasnęła kobieta,ale po chwili się uspokoiła- Oczywiście Rhodey, że wciąż jestem na niego zła, lecz zrozumiałam,że nie powinniśmy sobie wchodzić w drogę, więc jest mi on totalnie obojętny.

Czarnoskóry westchnął ,ale pomyślał, że na ten moment dobre i to. Pomógł przyjaciółce przygotować kolację, którą wspólnie zjedli ,rozmawiając ,jak gdyby nigdy nic. Po wstawieniu naczyń do zmywarki, każde z nich rozeszło się do swoich pokoi.

Pepper rzuciła się na łóżko. Nie mogła długo zasnąć. Choć w jej mniemaniu Stark zostawił ją tylko ,dlatego że jest dupkiem i mu się znudziła, to głęboko w niej tliła się nadzieja, że Rhodey mówi prawdę. Że zrobił to dla niej.

                                                                         ***

-Okej, plan działania jest taki: obsługuje wszystkie zbroje za pomocą autopilota, ty Rhodey robisz co chcesz, a jak będzie naprawdę kiepsko to wskakuje w kombinezon. Świetny pomysł, prawda? – spytał z entuzjazmem Tony.

James spojrzał się na J.A.R.V.I.S.A. ,a gdyby J.A.R.V.I.S. nie był komputerem z pewnością odwzajemniłby spojrzenie człowieka.

-Więc ty tu sobie będziesz siedział, podczas gdy ja będę walczyć? -zapytał z uniesionymi brwiami czarnoskóry.

-To nie tak – zaczął Stark – Po prostu nie mogę ryzykować, że stanie mi się coś poważnego . A poza tym założę się, że Gorrback też nie pali się do walki. Jeśli przyjdzie –to ja też.

-Okej…- powiedział powoli Rhodes- Ale nie zapominaj o najważniejszym!


-Nie zapomniałem…- wyszeptał Tony – Dlatego musimy się sprężyć i szybko wygrać… Muszę zdążyć zatrzymać Pepper…




Mam nadzieję,że aż tak Was nie zanudziłam, ale jak pisałam musiałam finał rozbić na dwie części i tamta druga jest o odrobinę ciekawsza XD Dziękuję za wszystkie komentarze i za dodawanie się do obserwatorów <3  Nowego rozdziału chyba nie uda mi się dodać za tydzień, ponieważ w piątek jadę do Krakowa i zostaję tam aż do poniedziałku :( Także przepraszam Was! 

                                                                                Wasza  Romantyczka  :***
Ps Czy tylko moja szkoła jest taka świetna i postanowiła,że 31 pójdziemy do szkoły? Może Wasza też? :/

20 komentarzy:

  1. Dziękuje że dodałaś , na moją proźbę ! ;* wiesz , wspaniały rozdział! nie chce aby się już te o opowiadanie skączyło ! ;c wiesz też musiałam iść 31 do szkoły :c PISZ PISZ ! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje i nie ma za co!<33
      A tak poza tym dobrze wiedzieć,żę nie tylko moja szkoła jest taka "wspaniała" -_-
      I nie martw się - coś skończę,ale też coś zacznę ;)

      Usuń
  2. Zajebisty rozdział! <3 A końcówka z Tony'm mnie troszkę wzruszyła...To było takie urocze! :3 Pisz szybciej!
    Ps Ja miałam na szczęście wolne :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Ty się pytasz czy nas nie znudziłaś?!..Ja tu ledwo mogę usiedzieć!....To jest takie genialne,biedna Pepp,a Tony taki słodki!...Pisz szybko drugą część bo oszaleję! :-****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuuuje! <3 Jesteście wszyscy kochani! ^ ^

      Usuń
  4. Tylko jak na druga część bedziemy musieli czekać miesiąc to zamorudje :-) a co z ddruga seria ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha ,co ty nie miesiąc tylko 2 tygodnie ;-) Co z drugą serią? Zacznie się jak skończę pierwszą serię XD

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. No pewnie,że zacznę! Myślałaś,że porzucę bloga?! ;-)

      Usuń
  6. Wiesz.... nigdy nic nie wiadomo :)

    Keep Calm and wait for next chapter !

    *w* Love <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Achhh ,sama robiłam ten plakat :3 Czuję się taka doceniona! XD A tak w ogóle to co jest z twoim blogiem http://zakonczenie-ala-walt-disney.blogspot.com/ ??? Bo weszłam parę razy i żadnej notki... :((

      Usuń
  7. Hej. U mnie nowa notka:-) Zapraszam:-***

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie zanudzasz ! Ale ja się nie mogę pogodzić z tym,że to finał :( Będziesz tworzyła coś nowego ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! :** I tak, teraz będe pisała o nastoletniej grupie Iron Mana :))

      Usuń
  9. Uprzedzam, że moje zaproszenie ma formę oficjalną !

    Droga Pepper !

    Chciałabym Cię zaprosić na rozpoczęcie mojego bloga " Idź w tę i z powrotem. Powiedz mi czy to daleko. ", który odnajdziesz pod adresem http://zakonczenie-ala-walt-disney.blogspot.com
    Uprzedzam Cię, że zmieniłam bohaterów, tło, nagłówek i tematykę.
    Jakiekolwiek zażalenia czy pochwały proszę wyrażać w funkcji "Komentarz" u dołu notki.

    Pozdrawiam i z wyrazami
    szacunku dla koleżanki po fachu
    Oliwia Raszkic



    P.S.
    Chyba coś jarałam, że napisałam do ciebie list.... Po humanistce spodziewaj się wszystkiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany,jestem zaszczycona! Z chęcią wpadnę na Twojego bloga ;))

      Usuń
  10. Hej,u mnie znowu notka:-) Zapraszam :-****

    OdpowiedzUsuń