Heej!
Po dość długiej przerwie wracam z nową historią!
Tym razem coś o nastoletnich przygodach pana Starka i jego paczki ;)
Mam nadzieję,że Was nie zawiodę, choć jak za każdym razem będę drżała czy rozdział Wam się spodoba,czy nie,nerwowo czekając na pierwsze komentarze :D Dobra,już nie zanudzam!
Miłego czytania!
-Nie, naprawdę nie wiem… Wygląda na to, że Gorrback zaginął bezpowrotnie. Tak, wiem to
smutne… Proszę wybaczyć na chwilę- mężczyzna oderwał słuchawkę od głowy- Tony, ścisz
to.
-Nie.
-Tony,ścisz telewizor!
-Nie.
-CHOLERA JASNA! ANTHONY ŚCISZ TO PUDŁO!- krzyknął Howard
Stark.
Jego syn tylko przelotnie na niego spojrzał i dalej oglądał telewizję.
Mężczyzna nie wytrzymał podszedł do urządzenia i wyciągnął wtyczkę z kontaktu,
po czym zapytał:
-Tak chcesz się bawić? Pracuję nad naprawdę ciężką sprawą!
-To jak zwykle,nie?- mruknął
znudzonym tonem nastolatek.
-Mógłbyś mi okazać choć odrobinę szacunku!- warknął
czterdziestolatek i z powrotem podszedł do telefonu.
Tony wstał i poszedł do swojego pokoju tupiąc głośno nogami oraz trzaskając
drzwiami. Rzucił się na łóżko i
wyciągnął komórkę z kieszeni.
-Halo? – spytał głos po drugiej stronie słuchawki.
-Hej,Rhodey! To ja. Może gdzieś wyskoczymy?
-Teraz? Wiesz mam na jutro przygotować bardzo ważny referat
z historii… - rzekł niepewnie James.
-O rany! Wyluzuj,co? To tylko szkoła!
-Odezwał się człowiek ,który nigdy do niej nie chodził!-
odrzekł z wściekłością chłopak.
-A więc?
-A co? Znów się pokłóciłeś z ojcem?
-Mhm…- wymruczał Tony i westchnął- No wiesz, tak się dzieje
,gdy praca jest ważniejsza od rodziny…
-Dobra!- powiedział zrezygnowanym tonem przyjaciel- Gdzie
idziemy?
-Do klubu!- odpowiedział szczerząc się do siebie.
-Ahh… Okej… Do zobaczenia! – pożegnał się czarnoskóry i
odłożył słuchawkę.
To był sposób odreagowania stresu młodego Starka. Ile razy
pożarł się o coś z tatą(a działo się to dość często),szedł do klubu i podrywał
tam najlepsze dziewczyny, z którymi potem… A nieważne… A on? Chłopak obrzucił
siebie krytycznym wzrokiem w lustrze. Zawsze stał z boku Tony’ego…
*
* *
„Gdzie ten Rhodey?”-myślał już lekko zirytowany Stark.
Czekał
na swojego kumpla przeszło 20 minut. Oddalił się odrobinę od klubu, z którego
dochodziło głośne dudnienie z zamiarem zadzwonienia do niego. Wybrał numer czarnoskórego.
„Abonent czasowo niedostępny.
Proszę zadzwonić później” – odezwał się chłodny, damski głos automatycznej
sekretarki.
-Idiota –mruknął zdenerwowany brunet i odwrócił się gwałtownie,
wpadając na kogoś.
-Auuu!- wrzasnęła upadająca postać . Okazała się być
dziewczyną, mniej więcej w wieku chłopaka. Od razu obudził się w nim tryb
szarmanckiego flirciarza.
-O rany,przepraszam! – nastolatek zaczął pomagać nieznajomej
wstać z ziemi- Nic ci nie jest?
-Nie…- jęknęła masując sobie obolałe pośladki.
-Normalnie zaproponował bym masaż zranionego miejsca ,ale… w
takiej sytuacji… Nie jestem pewien czy
życzyłabyś tego sobie –rzekł z szelmowskim uśmiechem.
-Wow, niesamowite poczucie humoru!- wysyczała z sarkazmem
dziewczyna.
Dopiero teraz Stark jej się uważniej przyjrzał. Była w jego
wieku, dużo niższa od niego(ale w końcu on miał 182 cm), szczupła, ubrana w rurki, krótkie, czerwone
trampki i czarny sweterek. Miała brązowe oczy, okalane długimi , gęstymi rzęsami oraz rude włosy opadające kaskadami na
jej plecy.
-O ,a tak w ogóle to mam na imię Tony- dodał chłopak- A ty
jesteś…?
-Niezainteresowana- odparła wywracając oczami i pozostawiając bruneta w szoku.
Poczuł się odrobinę upokorzony. W końcu nie pamięta, aby
jakakolwiek dziewczyna mu się oparła. Jego przemyślenia przerwał mu James
,który pojawił się cały zdyszany.
-Gdzie ty byłeś?! Dzwoniłem do ciebie!- warknął wkurzony
Stark.
-Telefon mi się rozładował,a…- przerwał biorąc głęboki oddech
– Autobus mi się spóźnił i …musiałem iść na pieszo. Sorry…
-Dobra… W sumie to straciłem ochotę na imprezowanie… Taka
jedna laska zepsuła mi nastrój… - powiedział cicho nastolatek- Zmywam się stąd.
To do zobaczenia Rhodey! – pożegnał się klepiąc przyjaciela na odchodne.
-C-co? –wyjąkał Rhodes- Ale ja biegłem całe miasto…
Wiem,wiem - notka nie jest najdłuższa,ale to dlatego,że to taki jakby wstęp :P Mimo to,mam nadzieję,że nie jest tak źle ,no i chyba już każdy się domyśla kim był ten niezbyt sympatyczny rudzielec,prawda? :D Dziękuje za wszystkie komentarze oraz za dodawanie się do obserwatorów!
Następna notka pojawi się w przyszłym tygodniu! ^ ^
Do napisania!
Wasza Romantyczka :***
ask.fm/PepperRomantyczka ^ ^
ask.fm/PepperRomantyczka ^ ^

piszesz bardzo fajnie, a opowiadanie zapowiada się ciekawie... swoją drogą Pepper wie jak ostudzić zapał każdego chłopaka
OdpowiedzUsuńHehe,dziękuje bardzo! :))
OdpowiedzUsuńJejku!ale się cieszę że wróciłaś ;3 wspaniałe jak zwykle ! tylko czemu za tydzień dopiero nowe opowiadanie? nie mogę się doczekać !
OdpowiedzUsuńOjeju,dziękuje! <3
UsuńNo bo potrzebuję trochę czasy,aby napisać rozdział,a poza tym lubię dodawać regularnie :P
Haha genialne!....Tony potrafi być słodki,ale zarazem tak irytujący! Świetnie to pokazałaś. Rozdział zapowiada się fantastycznie!....A Pepper-niezastąpiona! Ona to ma świetne teksty!....Czekam z niecerpliwością no nową notkę:-)
OdpowiedzUsuńDziękujeee! :**
Usuńna asku napisalas ze początkowo miało być inne zakończenie opowiadania,ale obawialas się pretensji innych! jakie miało być???
OdpowiedzUsuńHmm,no cóż jakby to najkrócej powiedzieć? Brak happy endu ;)
UsuńHej czytałam twoje poprzednie opowiadanie i uważam ,że było świetne. To też zapowiada się dobrze. Czekm z niecierpliwością na następny rozdział. A tak poza tym chciałam cię zprosić na mojego bloga http://opowiadanie-o-iron-manie-a-raczej-o-tonym.blog.pl/ mam nadzieje ,że ci się spodoba.:-)
OdpowiedzUsuńDziękuje! ^ ^ I postaram się wpaść! :>
UsuńHello dear! I tried to translate your blog and i think it's great! <3 I just love Pepper! ^ ^
OdpowiedzUsuńWait for next chapter! ;p
Ps Check out my blog: http://comedrinkfuckme.blogspot.com/
Ooh,thank you!!! :3 I'm glad you like it! ^ ^
UsuńOf course i'll visit u! :)
natrafiłam dzisiaj na Twój blog i wszystko pochłonęłam, i to od razu! Z każdą kolejną notką piszesz coraz lepiej i to mi się bardzo podoba. Świetnie oddajesz charakter Tony'ego, oby tak dalej, czekam z niecierpliwością :D
OdpowiedzUsuńO rany,nawet nie wiesz jak miło mi to czytać! ^.^
UsuńCieszę się,że mam nową czytelniczkę! <3
Dziękuje!:))
możesz być pewna, że będę wierną czytelniczką ;p i to ja dziękuję, za świetnie oddane emocje i klimat ^^ życzę weny :D <3
UsuńPepper ! SŁONECZKO TY MOJE.... WRÓCIŁAM !!! I od razu przepraszam za skasowani bloga zakonczenie-ala-walt-disney.blogspto.com
OdpowiedzUsuńSkończyła mi się wena i cierpliwość na tą opowieść. Ale już niedługo nastanie wielki powrót.
Czeeeść! W końcu! Już myślałam,że stało się coś złego... '.'
OdpowiedzUsuńNapisz mi KONIECZNIE,kiedy będzie ten "wielki powrót" i na jakim blogu! :*
Buziaki! xD
Mam nadzieję, że nie czekałaś za długo.
Usuńhttp://our-future-is-in-our-hands-honey.blogspot.com/
Oto nowy blog !
LECĘ!!!!!!!!!!
Usuń