niedziela, 7 lipca 2013

Nowe opowiadanie - rozdział I !

                                                                   



                                                                       Heej!
           Po dość długiej przerwie wracam z nową historią! 
           Tym razem coś o nastoletnich przygodach pana Starka i jego paczki ;) 
           Mam nadzieję,że Was nie zawiodę, choć jak za każdym razem będę drżała czy rozdział Wam się spodoba,czy nie,nerwowo czekając na pierwsze komentarze :D Dobra,już nie zanudzam! 
          Miłego czytania!




-Nie, naprawdę nie wiem… Wygląda na to, że  Gorrback zaginął bezpowrotnie. Tak, wiem to smutne… Proszę wybaczyć na chwilę- mężczyzna oderwał słuchawkę od głowy- Tony, ścisz to.

-Nie.

-Tony,ścisz telewizor!

-Nie.

-CHOLERA JASNA! ANTHONY ŚCISZ TO PUDŁO!- krzyknął Howard Stark.

               Jego syn tylko przelotnie na niego spojrzał i dalej oglądał telewizję. Mężczyzna nie wytrzymał podszedł do urządzenia i wyciągnął wtyczkę z kontaktu, po czym zapytał:

-Tak chcesz się bawić? Pracuję nad naprawdę ciężką sprawą!

-To jak zwykle,nie?- mruknął  znudzonym tonem nastolatek.

-Mógłbyś mi okazać choć odrobinę szacunku!- warknął czterdziestolatek i z powrotem podszedł do telefonu.

Tony wstał i poszedł do swojego pokoju  tupiąc głośno nogami oraz trzaskając drzwiami.  Rzucił się na łóżko i wyciągnął komórkę z kieszeni.

-Halo? – spytał głos po drugiej stronie słuchawki.

-Hej,Rhodey! To ja. Może gdzieś wyskoczymy?

-Teraz? Wiesz mam na jutro przygotować bardzo ważny referat z historii… - rzekł niepewnie James.

-O rany! Wyluzuj,co? To tylko szkoła!

-Odezwał się człowiek ,który nigdy do niej nie chodził!- odrzekł z wściekłością chłopak.

-A więc?

-A co? Znów się pokłóciłeś z ojcem?

-Mhm…- wymruczał Tony i westchnął- No wiesz, tak się dzieje ,gdy praca jest ważniejsza od rodziny…

-Dobra!- powiedział zrezygnowanym tonem przyjaciel- Gdzie idziemy?

-Do klubu!- odpowiedział szczerząc się do siebie.

-Ahh… Okej… Do zobaczenia! – pożegnał się czarnoskóry i odłożył słuchawkę.

           To był sposób odreagowania stresu młodego Starka. Ile razy pożarł się o coś z tatą(a działo się to dość często),szedł do klubu i podrywał tam najlepsze dziewczyny, z którymi potem… A nieważne… A on? Chłopak obrzucił siebie krytycznym wzrokiem w lustrze. Zawsze stał z boku Tony’ego…


                              *      *      *

          „Gdzie ten Rhodey?”-myślał już lekko zirytowany Stark.

          Czekał na swojego kumpla przeszło 20 minut. Oddalił się odrobinę od klubu, z którego dochodziło głośne dudnienie z zamiarem zadzwonienia do niego.  Wybrał numer czarnoskórego.

„Abonent czasowo niedostępny. Proszę zadzwonić później” – odezwał się chłodny, damski głos automatycznej sekretarki.

-Idiota –mruknął zdenerwowany brunet i odwrócił się gwałtownie, wpadając na kogoś.

-Auuu!- wrzasnęła  upadająca postać . Okazała się być dziewczyną, mniej więcej w wieku chłopaka. Od razu obudził się w nim tryb szarmanckiego flirciarza.

-O rany,przepraszam! – nastolatek zaczął pomagać nieznajomej wstać z ziemi- Nic ci nie jest?

-Nie…- jęknęła masując sobie obolałe pośladki.

-Normalnie zaproponował bym masaż zranionego miejsca ,ale… w takiej sytuacji… Nie  jestem pewien czy życzyłabyś tego sobie –rzekł z szelmowskim uśmiechem.

-Wow, niesamowite poczucie humoru!- wysyczała z sarkazmem dziewczyna.

                    Dopiero teraz Stark jej się uważniej przyjrzał. Była w jego wieku, dużo niższa od niego(ale w końcu on miał  182 cm), szczupła, ubrana w rurki, krótkie, czerwone trampki i czarny sweterek. Miała brązowe oczy, okalane długimi , gęstymi  rzęsami oraz rude włosy opadające kaskadami na jej plecy.

-O ,a tak w ogóle to mam na imię Tony- dodał chłopak- A ty jesteś…?

-Niezainteresowana- odparła wywracając oczami  i pozostawiając bruneta w szoku.

                   Poczuł się odrobinę upokorzony. W końcu nie pamięta, aby jakakolwiek dziewczyna mu się oparła. Jego przemyślenia przerwał mu James ,który pojawił się cały zdyszany.

-Gdzie ty byłeś?! Dzwoniłem do ciebie!- warknął wkurzony Stark.

-Telefon mi się rozładował,a…- przerwał biorąc głęboki oddech – Autobus mi się spóźnił i …musiałem iść na pieszo. Sorry…

-Dobra… W sumie to straciłem ochotę na imprezowanie… Taka jedna laska zepsuła mi nastrój… - powiedział cicho nastolatek- Zmywam się stąd. To do zobaczenia Rhodey! – pożegnał się klepiąc przyjaciela na odchodne.

-C-co? –wyjąkał Rhodes- Ale ja biegłem całe miasto…



Wiem,wiem - notka nie jest najdłuższa,ale to dlatego,że to taki jakby wstęp :P  Mimo to,mam nadzieję,że nie jest tak źle ,no i chyba już każdy się domyśla kim był ten niezbyt sympatyczny rudzielec,prawda? :D Dziękuje za wszystkie komentarze oraz za dodawanie się do obserwatorów!
Następna notka  pojawi się w przyszłym tygodniu! ^ ^
Do napisania!
                                                                                  Wasza  Romantyczka :***

ask.fm/PepperRomantyczka ^ ^






19 komentarzy:

  1. piszesz bardzo fajnie, a opowiadanie zapowiada się ciekawie... swoją drogą Pepper wie jak ostudzić zapał każdego chłopaka

    OdpowiedzUsuń
  2. Hehe,dziękuje bardzo! :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejku!ale się cieszę że wróciłaś ;3 wspaniałe jak zwykle ! tylko czemu za tydzień dopiero nowe opowiadanie? nie mogę się doczekać !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojeju,dziękuje! <3
      No bo potrzebuję trochę czasy,aby napisać rozdział,a poza tym lubię dodawać regularnie :P

      Usuń
  4. Haha genialne!....Tony potrafi być słodki,ale zarazem tak irytujący! Świetnie to pokazałaś. Rozdział zapowiada się fantastycznie!....A Pepper-niezastąpiona! Ona to ma świetne teksty!....Czekam z niecerpliwością no nową notkę:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. na asku napisalas ze początkowo miało być inne zakończenie opowiadania,ale obawialas się pretensji innych! jakie miało być???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm,no cóż jakby to najkrócej powiedzieć? Brak happy endu ;)

      Usuń
  6. Hej czytałam twoje poprzednie opowiadanie i uważam ,że było świetne. To też zapowiada się dobrze. Czekm z niecierpliwością na następny rozdział. A tak poza tym chciałam cię zprosić na mojego bloga http://opowiadanie-o-iron-manie-a-raczej-o-tonym.blog.pl/ mam nadzieje ,że ci się spodoba.:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hello dear! I tried to translate your blog and i think it's great! <3 I just love Pepper! ^ ^
    Wait for next chapter! ;p

    Ps Check out my blog: http://comedrinkfuckme.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooh,thank you!!! :3 I'm glad you like it! ^ ^
      Of course i'll visit u! :)

      Usuń
  8. natrafiłam dzisiaj na Twój blog i wszystko pochłonęłam, i to od razu! Z każdą kolejną notką piszesz coraz lepiej i to mi się bardzo podoba. Świetnie oddajesz charakter Tony'ego, oby tak dalej, czekam z niecierpliwością :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany,nawet nie wiesz jak miło mi to czytać! ^.^
      Cieszę się,że mam nową czytelniczkę! <3
      Dziękuje!:))

      Usuń
    2. możesz być pewna, że będę wierną czytelniczką ;p i to ja dziękuję, za świetnie oddane emocje i klimat ^^ życzę weny :D <3

      Usuń
  9. Pepper ! SŁONECZKO TY MOJE.... WRÓCIŁAM !!! I od razu przepraszam za skasowani bloga zakonczenie-ala-walt-disney.blogspto.com
    Skończyła mi się wena i cierpliwość na tą opowieść. Ale już niedługo nastanie wielki powrót.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czeeeść! W końcu! Już myślałam,że stało się coś złego... '.'
    Napisz mi KONIECZNIE,kiedy będzie ten "wielki powrót" i na jakim blogu! :*
    Buziaki! xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że nie czekałaś za długo.

      http://our-future-is-in-our-hands-honey.blogspot.com/

      Oto nowy blog !

      Usuń