-Po prostu nie wierzę!-krzyknęła Pepper- Jak mogłeś umówić się z tą starą krową?!
-Ej,wyluzuj!- starał się ją uspokoić Tony- To tylko przyjacielskie spotkanie. A nawet gdybym umówił się z nią na randkę ,nie powinno cię to chyba odchodzić,prawda? Ja z Whitney,ty z Johansonem...
-A-aa-le mi...nie chodzi ...znaczy się ja nie jestem zazdrosna!-warknęła Potts- Tylko jeśli będziesz się z nią spotykał to ona będzie przychodziła tu często, a ja... ja jej nie znoszę!
-Matko! Nie martw się! Będziemy się kochać u niej!-zaśmiał się Stark, a widząc powagę na twarzy kobiety dodał- Ja tylko żartuję! Zresztą w ogóle bym się z nią nie spotykał, gdyby... -przesunął się w stronę rudej i wyszeptał jej do ucha: Gdyby, coś się zmieniło pomiędzy pewną osobą, a mną...
Pepper zamarła czując oddech mężczyzny na sobie. Dostała gęsiej skórki, kiedy dłoń Tony'ego owinęła się wokół jej talii. Zaczął gładzić jej twarz i włosy. Potts posunęła się do tyłu ,lecz napotkała ścianę. Stark również zrobił krok naprzód i położył ręce po obu stronach dziewczyny.
-Wiesz... -zaczęła Pepper- Jestem pewna ,że gdyby ta "osoba" też czułaby coś do ciebie z pewnością by ci o tym powiedziała- rzekła ,wywijając się z ramion mężczyzny i idąc do swego pokoju.
-Ta "osoba", czuję coś do mnie, ale panicznie boi się tego przyznać!- wymruczał z irytacją Stark patrząc na zamykające się drzwi od sypialni Potts.
* * *
Ubrał na siebie białego t-shirta,dżinsy, katanę i czarne trampki. Przeczesał włosy i wyszedł bez pożegnania. Wsiadł do swojego Lexusa i pojechał po Whitney. Cieszył się z tego wyjścia, gdyż inaczej wściekły na Potts przesiedziałby sam cały wieczór. Stane czekała na podjeździe. Wyglądała oszałamiająco. Krótka, czarna sukienka z rozcięciem na plecach, szpilki w tym samym kolorze i pofalowane włosy.
-Witaj Tony!- rzekła aksamitnym głosem wsiadając do auta, roztaczając tym samym zapach jej urzekających perfum.
-Cześć!- odrzekł Stark- Wyglądasz przepięknie!
Stane w odpowiedzi posłała mężczyźnie swój najpiękniejszy uśmiech. Pojechali do urokliwej i przytulnej knajpki. W trakcie jedzenia non-stop rozmawiali. Tony przypomniał sobie ,czemu pare lat temu ta dziewczyna tak mu się spodobała. Rozmawiali tak około dwóch godzin, gdy Whitney spytała ze złośliwym uśmiechem:
-A jak tam u naszej panny Potts?
-Nie wiem. Nie interesuje mnie to- pytanie kobiety przypomniało mu o tym jak wściekły jest na rudowłosą.
Spojrzał na Stane i choć wiedział,że gdy pogodzi się z Pepper będzie na siebie o to zły ,to jednak zrobił to. Położył swoją dłoń na dłoni Whitney, spojrzał jej w oczy i rzekł:
-Co ty na to żeby przenieść imprezę do ciebie?
* * *
Po kłótni ze Starkiem poszła do swojego pokoju i zadzwoniła do Petera z propozycją spotkania. Zaskoczony, acz uszczęśliwiony mężczyzna powiedział, iż będzie po nią za pół godziny. Potts ubrała się prędko w czerwoną,obcisłą sukienkę i czarne szpilki. Zakręciła włosy, nałożyła makijaż i wyszła przed dom. Johanson już tam na nią czekał.
-Virginio! Wyglądasz olśniewająco!- rzekł z zachwytem.
-Dziękuję! -odpowiedział rumieniąc się Potts- A więc, gdzie jedziemy?
-Przygotowałem wspaniałą kolację w moim domu! W drogę!
Po dwudziestu minutach dojechali do domu. Na tarasie Pepper, zauważyła nakryty stolik. Peter odsunął dziewczynie krzesło i sam również zasiadł. Jedząc ,dużo rozmawiali. Nie zauważyli jak minęły ponad dwie godziny.
-Ojejku! Już tak późno?-zapytała Pepper- Chyba powinnam wracać.
-Ależ moja droga! Co ty opowiadasz?Późno?!- powiedział Johanson.
Przysunął się do dziewczyny i zaczął całować ją w szyję. Zaskoczona kobieta odsunęła się ,ale zaraz przypomniał się jej Tony. Była na niego wściekła ,więc... Wiedziała, że będzie tego wkrótce żałować,ale w tej chwili o tym nie myślała. Przyciągnęła Petera do siebie i zaczęła całować go w usta. Jego dłonie błądziły po jej całym ciele. Weszli do domu i nie przerywając pieszczot dotarli do sypialni. Mężczyzna rozpiął sukienkę i szybko zdjął ją z Potts. Ta z kolei zaczęła rozpinać jego koszulę i zdejmować jego marynarkę. Nadzy ,padli na łóżko. Pepper czuła umięśnione ciało Petera na sobie. W innych okolicznościach seks z nim może i sprawiałby jej przyjemność, ale przypomniała sobie o Tony'm. Szybko wstała,ubrała się i zamówiła taksówkę. Przeprosiła Petera i odjechała do domu ,cała zapłakana.
* * *
-Oh Tony!- wyjęczała Whitney -Tak długo na to czekałam!
Stark nie odpowiedział, zajęty rozbieraniem dziewczyny. Szybko zdjął jej sukienkę i pończochy, ta zajęła się nim. Stane dyszała , zaskoczona tempem jakie narzucił mężczyzna. Myślała o tym, że jeszcze wczoraj, nie podejrzewała iż Tony się wręcz na nią rzuci. Szczerze? Zaczęła się obawiać ,że seksowny miliarder może czuć coś do tej rudej małpy. "To było idiotyczne"-pomyślała Whitney-"Który facet wolałby ją ode mnie?" A teraz nie mogła uwierzyć w swoje szczęście. Tony Stark kocha się z nią na kanapie w jej własnym domu! Tymczasem mężczyzna przypomniał sobie o Pepper. Jego Pepper... Jak on mógł?! Zrzucił z siebie szybko dziewczynę i zaczął się ubierać.
-T-tt-ony? Co ty robisz? Gdzie idziesz? Zostawisz mnie tak?- pytała Stane, ale Stark nie zaszczycił jej odpowiedzią na żadne z tych pytań. Wsiadł do auta i prędko pojechał do swojej rezydencji.
* * *
Wbiegł zdyszany do domu i ujrzał siedzącą na kanapie Potts. Płakała. Wyglądała prześlicznie nawet w rozmazanym makijażu, potarganych włosach i wygniecionej sukience.
-Pepper?! Co jest?- spytał przestraszony Tony. Kobieta podbiegła do niego i rzuciła mu się w ramiona, nie przestając nawet na chwile płakać. Jako ,iż rudowłosa była dość niska (niecałe 170 cm), Starkowi było dość niewygodnie się tak do niej schylać (186 cm). Podniósł ją i ponownie zadał pytanie:
-Co się stało?
-Nic,nic...-wyszeptała Potts- Przepraszam.
-Ty?! Za co? Jeśli ktoś powinien tu przepraszać to tylko ja.
-No... W sumie racja- rzekła Pepper i po chwili oboje się roześmiali. Dziewczyna mocniej wtuliła się w chłopaka, a ten zanurzył głowę w jej gęstych włosach i wyszeptał:
-Powinniśmy przestać.
-Tak, masz rację- powiedział kobieta i chciała zejść ze Starka ,ale ten nadal mocno ją trzymał.
-Nie o to mi chodziło. Mam na myśli to,że powinniśmy przestać się kłócić...
-Mhm...-wymruczała Pepper w szyję Tony'ego.
-Przestań!
-Co?! O co chodzi?- spytała zdziwiona kobieta.
-Jak tak mruczysz to dostaję gęsiej skórki i mam ochotę cię pocałować!- powiedział z wyrzutem Stark na co Pepper się roześmiała- No co?! A potem masz pretensje ,że cię niby napastuje...
-Ojej! Tak mi przykro!- parsknęła Potts i dodała: -Zanieś mnie do łóżka.
-Serio?!
-Mnie! Sama się w nim położę!
-Ooo... No dobra...- wymruczał zawiedziony Stark. Odłożył delikatnie kobietę do łóżka i już zamierzał odejść, kiedy ta chwyciła go za rękę .
-Nie idź! Nie chcę być sama...- wyszeptała Pepper. Tony położył się obok niej ,a ona położyła głowę na jego torsie.
-Znowu to robisz.
-Co takiego?
-Kusisz mnie...
-Zboczeniec!- rzekła Potts, a Stark się roześmiał.
-Śpij już- szepnął jej do ucha i objął ją.
Tak jak obiecałam ten rozdział jest dłuższy. Wybaczcie, jeśli jest odrobinę zboczony, ale... to w końcu opowieść o Tony'm Starku! : D Dziękuję Wam za wszystkie miłe komentarze i za dodawanie się do obserwatorów! Kolejna notka pojawi się zapewne w przyszłym tygodniu. Do napisania!
Wasza Romantyczka :**
Kurcze normalnie genialne! Jak to czytałam to mi się tak mordka cieszyła!!!!! Super:-).....A u mnie tez nowa notka....
OdpowiedzUsuńDzięki :) Już przeczytałam i czekam na kolejną! :D
UsuńJestem pozytywnie zaskoczona długością i treścią ;)
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział, od początku do końca.
Przy okazji chciałabym Cię zaprosić tutaj: soo-heilari-avengers.blogspot.com
Iron Man będzie się pojawiał bardzo często ;D
Pozdrawiam, Rav
Jest mi baaaaaaaardzo miło!!! :* Na pewno wpadnę ;)
UsuńŚwietne notki, ta ostatnia w szczególności! Czekam na następną i zapraszam do siebie :D
OdpowiedzUsuńhttp://tony-and-pepper.blogspot.com/
Dziękuje! Z pewnością zajrzę :)
UsuńHahha! Genilanie jak zwykle! :**
OdpowiedzUsuń