-Jakich?- spytał Tony ,jednocześnie przeżuwając tosta z dżemem.Była teraz dziewiąta rano,jedli razem śniadanie na tarasie.
-Cóż... miałam wrażenie, że rozmawialiśmy wciąż o tobie.
-O mnie?!
-Pytał się od ilu lat się znamy,czy masz jakieś słabe punkty, a jeśli tak to jakie...
-I co mu odpowiadałaś?
-Że nic nie wiem, bo nie jesteśmy ze sobą tak blisko- rzekła dziewczyna, a Stark spojrzał na nią pytającym wzrokiem- Oczywiście to było kłamstwo, no bo ... się przyjaźnimy...tak jakby...
-Tak jakby?- zapytał mężczyzna wstając od stołu.Zauważył rumieńce na twarzy kobiety ,więc dodał- Okej, idę do zbrojowni rozejrzeć się.
-Po co?
-Wczoraj,gdy oglądałem ten wywiad, zauważyłem na schodach do zbrojowni kogoś... coś ,czającego się...- widząc niedowierzanie Potts warknął- Może to było tylko przewidzenie, nie wiem. Chcę się tylko upewnić!
Kiedy zszedł z tarasu, puścił się biegiem do tajnego pomieszczenia. Wystukał szybko hasło i wszedł do środka. Na pierwszy rzut oka było wszystko dobrze, ale Tony i tak zaczął przeszukiwać każdy zakamarek w poszukiwaniu jakiś oznak istoty."Fałszywy alarm"- pomyślał Stark i wrócił na górę, gdzie zastał Pepper rozmawiającą z Jamesem i jakąś blondynką.
-A o to on!- powiedziała ,dość spięta Potts.
-Hejka brachu!- zawołał Rhodey i podszedł się przywitać.
-Witaj Tony!- rzekła nieznajoma- Dawno się nie widzieliśmy!
-Whitney...?- spytał z niedowierzaniem mężczyzna- Wow! Ile to już lat od skończenia szkoły?
-Niewystarczająco dużo...-mruknęła niezadowolona Pepper.
-Prawie dziesięć- odpowiedziała Whitney ignorując rudowłosą dziewczynę.
- Co ty tu robisz?- zadał pytanie zaskoczony Stark.
- Spotkałem ją na zakupach, pogadaliśmy trochę i wspomniałem ,że wybieram się do Was, no i zaproponowałem jej podróż ze mną- odpowiedział James zamiast Whitney.
-Stęskniłam się za Tobą Tony!-wymruczała blondynka i po chwili dodała- O tobie tego nie mogę powiedzieć Potts.
-O rety! To ja już może pójdę? Stane trafiła w mój słaby punkt, czyli brak jej zainteresowania moją osobą-rzekła z ironią Pepper.
-Zaczyna się!-warknął James- Jak w liceum!
Przez chwilę wszyscy milczeli, aż w końcu Stark, aby przerwać ciszę powiedział: To może spotkamy się jutro wszyscy razem w naszej dawnej ,ulubionej knajpce? Tak jak za dawnych lat?
-Nie przypominam sobie,abym chodziła kiedyś ze Stane na herbatkę!- warknęła Pepper.
-Naprawdę uważasz, że mam ochotę spędzić w twoim towarzystwie te kilka godzin?!- spytała ze złością Whitney- Chciałabym pogadać trochę z Tony'm. Bardzo się za tobą stęskniłam kotku!- mruknęła Starkowi do ucha.
-Kotku?!- zapytał zdziwiony Rhodey.
-Okej, Whitney. To może jutro o 16.00?- zadał pytanie Tony. Whitney uśmiechnęła się i pokiwała głową,a Stark szybko dodał- Oczywiście, James, ty też przyjdziesz?
-Sorry koleś, ale nie mogę- odrzekł mężczyzna- Mam jutro spotkanie rodzinne i wyjeżdżam na cały dzień.
-Na mnie nie licz, mam ciekawsze zajęcia- odparła Pepper na pytające spojrzenie Starka.
-A więc tylko ty i ja, tak jak sobie marzyłam- powiedziała Stane rzucając głupi uśmiech Potts. Rudowłosa kobieta zmrużyła oczy ze złości i poszła do swojego pokoju.
-Dobra Whitney,my też się zwijamy ,nie?- spytał James.
-Tak,tak, oczywiście! Do jutra Tony!- rzekła kobieta całując mężczyznę w policzek.
-Taa...Do jutra!- pożegnał się zaskoczony Stark i poszedł do pokoju za Pepper.
Dzisiaj dość krótki rozdział jak na mnie, ale obiecuję, że następny będzie zdecydowanie dłuuuższy! :) Dziękuję za wszystkie miłe komentarze, a także za dodawanie się do obserwatorów! Do następnej notki!
Wasza Romantyczka :***
-Stęskniłam się za Tobą Tony!-wymruczała blondynka i po chwili dodała- O tobie tego nie mogę powiedzieć Potts.
-O rety! To ja już może pójdę? Stane trafiła w mój słaby punkt, czyli brak jej zainteresowania moją osobą-rzekła z ironią Pepper.
-Zaczyna się!-warknął James- Jak w liceum!
Przez chwilę wszyscy milczeli, aż w końcu Stark, aby przerwać ciszę powiedział: To może spotkamy się jutro wszyscy razem w naszej dawnej ,ulubionej knajpce? Tak jak za dawnych lat?
-Nie przypominam sobie,abym chodziła kiedyś ze Stane na herbatkę!- warknęła Pepper.
-Naprawdę uważasz, że mam ochotę spędzić w twoim towarzystwie te kilka godzin?!- spytała ze złością Whitney- Chciałabym pogadać trochę z Tony'm. Bardzo się za tobą stęskniłam kotku!- mruknęła Starkowi do ucha.
-Kotku?!- zapytał zdziwiony Rhodey.
-Okej, Whitney. To może jutro o 16.00?- zadał pytanie Tony. Whitney uśmiechnęła się i pokiwała głową,a Stark szybko dodał- Oczywiście, James, ty też przyjdziesz?
-Sorry koleś, ale nie mogę- odrzekł mężczyzna- Mam jutro spotkanie rodzinne i wyjeżdżam na cały dzień.
-Na mnie nie licz, mam ciekawsze zajęcia- odparła Pepper na pytające spojrzenie Starka.
-A więc tylko ty i ja, tak jak sobie marzyłam- powiedziała Stane rzucając głupi uśmiech Potts. Rudowłosa kobieta zmrużyła oczy ze złości i poszła do swojego pokoju.
-Dobra Whitney,my też się zwijamy ,nie?- spytał James.
-Tak,tak, oczywiście! Do jutra Tony!- rzekła kobieta całując mężczyznę w policzek.
-Taa...Do jutra!- pożegnał się zaskoczony Stark i poszedł do pokoju za Pepper.
Dzisiaj dość krótki rozdział jak na mnie, ale obiecuję, że następny będzie zdecydowanie dłuuuższy! :) Dziękuję za wszystkie miłe komentarze, a także za dodawanie się do obserwatorów! Do następnej notki!
Wasza Romantyczka :***
Bardzo fajny .Tylko szkoda , ze taki , któtki : (U mnie też niedługo nowy .
OdpowiedzUsuńNo wiem, że krótki ale następny na 100% będzie dłuższy! :D
UsuńKurcze! Normalnie extra:-* Baaraadzo ciekawa notka :-)
OdpowiedzUsuńDzięki!!! :**
UsuńRozdział bardzo fajny i ciekawy :)
OdpowiedzUsuńPepper będzie zazdrosna ;D
Czekam na kolejną część, mogę mieć nadzieję, że dłuższą? :)
Pozdrawiam, Rav
Dzięki! :) Tak ,będzie dłuższa ;)
UsuńU mnie nowa notka :-) Zapraszam
OdpowiedzUsuńJuhu!Już się nie mogłam doczekać! :D
UsuńHej,a u mnie kolejna notka:-)
OdpowiedzUsuńMega!!! ^ ^
OdpowiedzUsuń