Powoli i z trudem otworzyła oczy. Słońce poraziło ją swoim blaskiem. Spojrzała w bok i natychmiast odskoczyła jak poparzona, gdyż ujrzała obok siebie śpiącego Tony'ego Starka. Przypomniała sobie wczorajszy wieczór. Grr... Czemu on jest taki uroczy( i chamski przy okazji)?! Z rozczuleniem oglądała jak z lekko rozszerzonymi ustami ,powoli oddychał.
Cicho wstała, wzięła kąpiel, włożyła świeże ciuchy i poszła przygotować śniadanie. Choć Stark bez trudu mógłby zatrudnić sobie choćby 50 kucharek, to uparcie przekonywał kobietę ,iż kocha ,kiedy ona mu gotuje. Zaczęła smażyć naleśniki , kiedy poczuła czyjeś dłonie oplatające jej talię.
-Puszczaj Tony!- powiedziała ze śmiechem i odwróciła się. Jak dużo było jej przerażenie, gdy spostrzegła ,że to nie Stark stoi za nią.
-Wczoraj tak szybko wyszłaś. Czemu?- spytał bez cienia uśmiechu Johanson.
-Co ty tu robisz?- zadała pytanie Potts i nie czekając na odpowiedź rzekła- Wyjdź stąd! Już!
-Dlaczego? Źle się wczoraj bawiłaś?- zapytał z przekąsem, kiedy nagle usłyszał krzyk dochodzący z głębi domu: -Pepper, wiesz może ,gdzie jest ta moja czerwona koszulka? Bez trudu rozpoznał głos Tony'ego.
-Jest w suszarni!- odkrzyknęła Potts.
-Ach! Czyżby pan Stark tak szybko wymazał mnie z twojej pamięci?
-Nie... Proszę cię, wyjdź. Teraz! - dodała kobieta.
-O! Znalazłem ją! Czy to naleśniki tak pach... - Tony zamarł widząc w kuchni Petera- Co on tu robi?!
-Przyszedłem do Virgini- Stark natychmiast przeniósł miażdżące spojrzenie na dziewczynę.
-Nie zapraszałam go tu. Przysięgam! - powiedziała z łzami w oczach Potts- Idź stąd!- krzyknęła.
-Wczoraj krzyczała na mnie z innego powodu -rzekł z obleśnym uśmiechem Johanson.
Stark nie wiele myśląc zamachnął się i z całej siły go uderzył.
-Spierdalaj stąd! Już!- wrzasnął rozwścieczony Tony.
-Pożałujesz tego ,zobaczysz. Oboje pożałujecie!- pogroził im i wyszedł z krwawiącym nosem. Po wyjściu mężczyzny, Stark szybko przygarnął do siebie płaczącą Pepper.
-Hej, Pepps! Już wszystko w porządku. Wyszedł- wyszeptał jej na ucho ,uspakajającym tonem.
-Tak bardzo cię przepraszam... Nie chciałam... Ja...
-Ćśś!
-Tak mi głupio i ...- nie dokończyła Pepper, gdyż Stark pocałował ją. Ta spojrzała na niego zaskoczona , a on (tak właśnie on!) zarumienił się.
- Yyy, no... Heh! Trochę...jak w liceum, nie? Dziwnie, czy...- kobieta nie pozwoliła mu dokończyć i zaczęła go całować.
Chyba oboje na to długo czekali. Stęsknieni błądzili. Stark wziął ją na ręce ,nie przerywając wymiany pocałunków. Pepper mocniej zacisnęła nogi wokół jego bioder i zanurzyła dłonie w jego gęstych włosach.
-Tony? Czy my nie popełniamy właśnie wielkiego błędu?- wyszeptała Pepper.
-Błędem było to ,że tak długo czekaliśmy!- wymruczał Tony całując Potts tak ,że po całym jej ciele przeszły ciarki.
Wiem ,wiem dość krótki :( Przepraszam, ale miałam mnóstwo nauki. Obiecuję, że za tydzień rozdział będzie dłuższy! Dziękuje Wam za wszystkie komentarze i za dodawanie się do obserwatorów.
Do napisania! Wasza Romantyczka! :***
EDIT: Następny rozdział pojawi się dopiero w przyszły weekend. Bardzo przepraszam Was za opóźnienia, ale nie wyrobię się. Tak jak większość z Was ,jestem uczennicą gimnazjum, więc liczę na to ,że mnie zrozumiecie. Jeszcze raz przepraszam :(
Aaaaa! Super! Mnie też przeszły ciarki,hehe!....Czekam na dalszy ciąg,pisz szybko bo ciekawość mnie pożre żywcem!
OdpowiedzUsuńDziękuje!!! :))
UsuńBardzo fajny rozdział : ) Jakby ci się nudziło to u mnie dwie nowości .Rozdział i nowy bloggg ...Zapraszam : )
OdpowiedzUsuńDzięki, zaraz zabieram się do czytania! :D
UsuńTaaaak ! Nawet nie wiesz jak się cieszę ,że Tony i Pepper w końcu poszli do łóżka ! ^^ Uwielbiam ten rozdział po prostu ! ♥♥♥
OdpowiedzUsuńHehe, szczere! :D Nie mogłam ich trzymać tak długo od łóżka XD No i dziękuje za miły komentarz! :**
UsuńHaha! Dobre!....U mnie nowa notka,zapraszam:-)
UsuńAaaa w końcu! Już się nie mogłam doczekać! c:
UsuńTak długo na to czekałam, mnie też przeszły ciarki... Świetny rozdział, czekam na następną notkę i mam nadzieję, że Pepper nie pomyśli, iż był t błąd... Proszę, nie rób tego, moje serce zacznie się łamać, kawałek po kawałeczku i już nie pozbieram go do całości!
OdpowiedzUsuńHehe! Zobaczymy co będzie... :D I dzięki :)
UsuńŚwietne, na prawdę świetne! :)
UsuńNie szkodzi, że rozdział jest niedługi, treść to wynagradza ;D Ciekawa jestem, co stanie się później.Już tak się wszystko ładnie układa... No i Johanson oberwał. Nie żeby coś, ale humor znacznie mi się poprawił ;D
Pozdrawiam i czekam na ciąg dalszy. :)
Dzięki :**
UsuńU mnie nowa notka,zapraszam:-)
OdpowiedzUsuńHej,u mnie kolejna notka :-)
OdpowiedzUsuńMrr... super XD
OdpowiedzUsuń