sobota, 9 marca 2013

Rozdział IX + 1000 wyświetleń

    Witam! Po pierwsze chciałabym podziękować wszystkim osobom, które odwiedzają i obserwują mojego bloga. Dzięki Wam ma on już ponad 1000 wyświetleń, co jest dla mnie ogromną radością! ^ ^ Z racji tego postanowiłam dodać dłuuuższą notkę :) Miłego czytania!


-I jak było? -spytał z uśmiechem Stark.

-Miło. -odpowiedziała Pepper.


-Tylko miło?!- obruszył się.


-Było wprost fantastycznie, genialnie i cudownie, co w skrócie oznacza miło!- roześmiała się Potts ,wtulając się w Tony'ego. Objęła dłońmi jego umięśniony tors i zanurzyła nos w jego szyję.


-Hej, nie łaskocz!- zaprotestował mężczyzna i dodał- Nie sądziłem, że kiedykolwiek to powiem, ale chyba czas wstać z łóżka. Jest już dwunasta,a ja miałem zajrzeć w końcu do firmy.


-No dobrze...- wymruczała Potts- A kiedy wrócisz?


-Myślę, że nie zajmie mi to więcej niż dwie godziny- odparł Tony , wrzucając na siebie ciemne dżinsy i granatowy t-shirt- Do zobaczenia!- pożegnał się i pocałował mocno kobietę. 



                                                                  * * *

-Czyli nie udało ci się? -spytał potężnym basem.

-Ja...ja przepraszam...- wyjąkała Whitney- Po prostu myślałam, że pójdzie z nim łatwo. Ale... ta cała ruda suka wszystko zniszczyła!- krzyknęła blondynka.


-Kto?!


-Virginia Potts.- odparła  zawstydzona po cichu- To jej zdjęcie.Mieszka razem z Tony'm.


-Cóż... - zaczął mężczyzna spoglądając na zdjęcie Pepper- Trzeba wyrwać chwasty...



                                                                 * * *
Zaparkował w podziemnym garażu Stark Industries. Zamknął auto i wszedł do windy. Wjechał na ósme piętro ,gdzie czekały na niego papiery do podpisania. 

-Dzień dobry ,panie Stark!


-Witam szefie!


Dwoje pracowników przywitało się z nim.


-Okej,dawajcie te dokumenty, spieszę się  do domu- powiedział Tony.


-Proszę bardzo! - odparła Lizzy (30 lat, długonoga brunetka,znudziła swojego szefa po jednej nocy)


-Dzwonili z działu technicznego panie Stark- rzekł Steve- Jakieś problemy.


-Powiedz im, że będę za dwadzieścia minut...- westchnął załamany mężczyzna,widząc tonę papierów na swoim biurku.



                                                              * * *

Ubrała jasne rurki, białą bluzkę, a swoje ogniste włosy związała w kucyka. Zeszła na dół z burczącym brzuchem. Włączyła telewizor, usiadła na fotelu i zaczęła jeść płatki. Następnie założyła balerinki i wyszła przejść się po ogrodzie. 

Już na ganku zrozumiała, że coś jest nie tak. Nie słyszała żadnego auta! "Przecież o tej porze, tu zawsze jest największy ruch"- pomyślała zdziwiona Pepper. Przez otwarte okna usłyszała dziwny dźwięk dochodzący z domu. Z drżącymi nogami po cichu wróciła do budynku. Weszła do salonu,obróciła się i ...


- Aaa!- krzyknęła przerażona. Ale po chwili poczuła wielką ulgę widząc stojącego przed nią Iron Mana.- Myślisz, że to śmieszne Tony?! Prawie zeszłam na zawał!- mówiła rozgniewanym tonem i dodała:-Miałeś wrócić później. Stało się coś? Lecisz gdzieś?


Poczuła wielki ból ,gdy żelazne ręce objęły ją.


-Puszczaj! To nie jest zabawne!- wydusiła z siebie Potts. Po chwili,zbroja odleciała razem z kobietą.



                                                            * * *

-Dobra, po co mnie wzywaliście?- spytał Stark wchodząc do działu technicznego. Pracownicy spojrzeli na niego jak na wariata.

- Ale... my pana nie wzywaliśmy...- odpowiedział Larry.


- No jak to? Podobno mieliście jakieś problemy.


Mechanicy spojrzeli na siebie ze zdziwieniem. Wsciekły Tony, ruszył z powrotem na ósme piętro ochrzanić Steve'a.


-Następny raz ,za taki żart cię wyleję!- warknął Stark do mężczyzny.


-Słucham?!- zapytał zdziwiony.


-Nikt nie dzwonił do mnie z działu technicznego!


-Ależ dzwonił! Przyrzekam! -wyjęczał wystraszony Steve.


-Tak? A przedstawił się?


-Hmm... Taak... Chyba... Peter?- odparł pracownik.


-W dziale technicznym nie ma nikogo o imieniu Peter i ... - nagle Stark zaniemówił.


-Szefie, co się...


-Czy ktoś oprócz pracowników był wpuszczany dziś do budynku?


-Tak. 


-Co?!- zapytał zdenerwowany Tony.


-Meryl wpuściła dziś około pierwszej jakiegoś mężczyznę. Podobno był z panem umówiony. Nazywał się Peter i ...o nie!- zrozumiał Steve.


-Co za idiotka! - wysyczał Stark- Idź do niej natychmiast i przekaż jej ,że od tego dnia już tu nie pracuje! Przeszukajcie każdy kąt w tym budynku! Jadę do domu!


W aucie Tony trochę ochłonął. Uznał ,że po co ma się przejmować jakimś Johansonem.Zrobił sobie po prostu z niego żart. "Co za debil!"-pomyślał Stark i uśmiechnął się.

 Uśmiech zniknął z jego twarzy ,kiedy zauwazył, że drzwi frontowe są otwarte. Wbiegł do domu.

-Pepper!-zawołał mężczyzna.


 Nie usłyszawszy odpowiedzi puścił się biegiem przeszukać cały dom. Zszedł do zbrojowni i zamarł. Brakowała jednej zbroi - Mark 4. Czarne myśli zawładnęły Starkiem. A co jeśli w żarcie Johansona był jednak jakiś inny plan? Co jeśli chciał spowolnić dotarcie Tony'ego do domu? Dopiero teraz spostrzegł karteczkę leżącą na pustym miejscu po skradzionej zbroi. Podniósł ją i przeczytał.


                                              "Przybywaj prędko!"




I jak rozdział? Mam nadzieję, że się Wam podoba! :) Dziękuje za wszystkie komentarze i za dodawanie się do obserwatorów. Następna notka w przyszłym tygodniu.  Do napisania! ^ ^
                                                                           Wasza  Romantyczka   :***





11 komentarzy:

  1. Nic dodać,nic ująć! To jest genialne! Ale jeżeli coś poważnego stanie się Pepper to ja tego Johansona własnymi rękoma udusze!!! Pisz szybko następną notkę bo ja tu z ciekawości zwariuję!!! :-*****

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba zaraz się popłaczę... Nie można kończyć w takich momentach, no! Tak czekałam na coś z Tony' m i Pepper, a tu nagle... PUF! Wszystko się wali! Nie wytrzymam do następnego tygodnia, ale postaram sie teraz nie umrzeć ze smutku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, nie martw się - ja bardzo lubię happy end'y, więc wiesz... :D

      Usuń
  3. U mnie nowa notka, zapraszam! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku, już przeczytałam. Jak zwykle świetna! :)

      Usuń
  4. I kolejna notka,zapraszam :-**

    OdpowiedzUsuń
  5. Jejku! Chyba najlepszy dotychczas!!! Ta intryga Johansona... Świetne!

    OdpowiedzUsuń